Justyna Karamuz stworzyła Slowpresso, polub na Facebooku.

 

1.Twój biznes w jednym zdaniu.

Robię z ceramiki rzeczy, których ludzie lubią używać.

2. Od ilu lat go prowadzisz?

Impreza na otwarcie mojej pracowni ceramicznej była w grudniu 2015, wcześniej przez 10 lat zajmowałam się ceramiką „po godzinach”.

3. Co robiłaś wcześniej?

Projektowałam strony i aplikacje internetowe. Jako tzw. projektant UX – Projektant Doświadczeń – odpowiadałam za to, żeby ludzie korzystający z tych stron nie mieli przy tym problemów, mieli za to pozytywne odczucia. Pracowałam na etat w dużych firmach mających całą paletę usług online. Współpracowałam z programistami, grafikami, prowadziłam projekty i zarządzałam zespołem. Podejście do projektowania i wdrażania projektów w życie zaczerpnięte ze świata IT stosuję teraz w ceramice.

4. Z czego konkretnie żyjesz?

Slowpresso, czyli ceramiczny zaparzacz do kawy wymyślony przez mojego tatę i zaprojektowany przeze mnie, to teraz główny filar mojego biznesu. Zaczęłam nad nim pracować już w 2015 roku, w kwietniu 2017 udało się wypuścić na rynek zestawy Slowpresso w manufakturze w Wałbrzychu. Sprzedaję też unikatowe, ręcznie robione przedmioty z ceramiki. Traktuję je jako prototypy docelowych produktów, a jednocześnie robienie ich sprawia mi radość. Pierwsze egzemplarze Slowpresso też były ręcznie robionymi prototypami. Gałąź mojej działalności, którą chcę rozwinąć w przyszłości, to projektowanie ceramiki na zamówienie dla firm. Tą samą metodą co moje własne projekty – od ręcznie robionych prototypów, do projektu 3d i znalezienia producenta.Jeszcze inwestuję w ten biznes, sprzedaż ruszyła w kwietniu 2017. Chciałabym osiągnąć próg rentowności do końca tego roku.

5. Z jak dużą inwestycją na start związany był twój biznes?

Piec ceramiczny i reszta wyposażenia pracowni ceramicznej to niezbędna inwestycja, żeby zacząć robić rzeczy z gliny – co najmniej kilkanaście tysięcy złotych. Projekt Slowpresso to przede wszystkim mnóstwo mojego czasu. Przez ponad pół roku musiałam poświęcić na opracowanie detali urządzenia i wszystkiego wokół niego – instrukcji, strony, opakowania, rejestracji.

6. Co uznajesz za swój największy sukces?

To, że zrobiłam przedmiot, jest używany i lubiany, a nie tylko ładny i oryginalny. Kilka razy już w kryzysowym dla mnie momencie dostawałam maila od kogoś, kto używa Slowpresso. A w nim historia o tym, że nastąpiła zmiana i moje urządzenie miało w niej swój udział. Kawa jest lepsza, pojawił się nowy ulubiony moment dnia, ktoś zyskał okazję do relaksu, zniknął jakiś problem..

7. Jakie są twoje supermoce?

Wybieranie tego co najważniejsze w produkcie czy usłudze i konsekwentne realizowanie. Umiem w praktyce zastosować zasadę „less is more”, wiem, że oferta nie musi być super szeroka a liczba funkcjonalności nieskończona. Sama działam według tego i inspiruję innych. Na pytanie czy jestem bardziej analityczna czy kreatywna odpowiadam, że syntetyczna. Z plątaniny różnych faktów łatwiej niż inni wyłuskuję sedno.

8. Opowiedz o swoich biznesowych porażkach.

Projekt Slowpresso mógł być biznesową porażką, bo wszystko się strasznie przeciągnęło. Pierwszy raz w życiu robiłam projekt tego typu i nie miałam pojęcia, ile to zajmie. Gdybym nie miała buforu finansowego, to musiałabym to wszystko rzucić. Teraz wiem, co mogłam zrobić, żeby to jednak przyspieszyć, to bardzo ważna nauka.

9. Gdybyś jeszcze raz startowała, jaki biznes założyłabyś dziś?

Wystartowałam niedawno, więc jeszcze nie chcę nic zmieniać. Ale wiem, że chcę, żeby mój biznes się zmieniał i rozwijał. Moje ostateczne marzenie to prowadzić studio projektujące rzeczy codziennego użytku (z ceramiki i nie tylko), działające na światowym rynku, z metodami projektowania, które są inspiracją dla innych projektantów.

10. Jak się promujesz?

Głównie przez social media – jestem na FB i na Instagramie. Staram się nie tylko pokazywać produkty, ale też opowiadać swoją historię, dzielić doświadczeniem i nauką z porażek. Dużo osób, które coś u mnie zamawia, puszcza informację w świat, poleca znajomym. Do tej pory to wystarczało i przy ręcznie robionych rzeczach popyt był zawsze większy niż moje możliwości „produkcyjne”. Ale wiem, że teraz jest czas, żeby promocja nabrała rozpędu.

11. W co warto inwestować?

W inwestowaniu równie ważne jak „w co” jest pytanie „na ile”. Wierzę w długi termin i konsekwencję. Nie popadam w skrajności, wiem, że czasem trzeba zaakceptować stratę i się wycofać. Ale bardzo często warto przeczekać ten kluczowy moment gdy emocje nam każą uciekać. Te same zasady staram się stosować do inwestowania w giełdę, w swoje projekty, w rozwój własny.

12. Do kogo dzwonisz jak masz biznesowy dylemat?

Piszę na sekretnej grupie mojego biznesowego mastermind’u albo dzwonię do którejś z dziewczyn. Z Gosią Budzich, Martą Szczęch, Dominiką Dzikowską i Kasią Witusowską spotykamy się od półtora roku. Od kiedy przestałam pracować na etat, wiedziałam, że chcę mieć z kim obgadać swoje wątpliwości i działania. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że to się nazywa mastermind, ale szukałam kobiet, które robią lub chcą robić swój biznes i chcą się dzielić doświadczeniami. Zaprosiłam do grupy osoby, których prawie nie znałam, a teraz się przyjaźnimy, pomagamy i ufamy sobie. Lubię pracować sama, ale fakt, że mam takie „plemię” bardzo mi pomaga. Nie wiem, co bym bez nich zrobiła

13. Kto cię inspiruje? Kogo podziwiasz? Komu zazdrościsz?

Osobą, która motywuje mnie do ambitnych planów jest Oki Sato, Japończyk urodzony w Kanadzie, założyciel kultowego biura projektowego NENDO (robią projekty z różnych materiałów, ale „nendo” po japońsku znaczy glina). Od lat uczę się i czerpię inspiracje od Stanisława Tworzydło, artysty i ceramika, który studiował w Chinach a teraz kształci artystów w swojej pracowni na Mokotowie. Jego podejście do sztuki użytkowej mocno wpłynęło na to, co i jak robię. Dzięki niemu dowiedziałam się też, że wiek nie musi być przeszkodą w odkrywaniu nowych pól do działania i nauki. Bardzo szanuję ogrom roboty, którą w pokazywanie polskiej kultury, sztuki i dizajnu na świecie włożyli pracownicy Instytutu Adama Mickiewicza pod kierownictwem Pawła Potoroczyna. Z polskich bizneswomen bliska jest mi Ola Budzyńska, która uczy kobiety jak mieć czas dzięki mądremu wybieraniu tego, co jest warte zrobienia. Uczę się od niej, jak nadać priorytet np. swojemu odpoczynkowi.

14. Śmiałe niezrealizowane marzenie (związane z biznesem)?

Wygrać jakiś uznany, prestiżowy konkurs związany z dizajnem.

15. Czego się wstydzisz?

Wstydzę się tego, że się wstydzę. Np. pisać co myślę, pokazywać, że jestem mądra, nie zgadzać się z autorytetami. W małym gronie przychodzi mi to bez trudu, gorzej gdy trzeba to zrobić publicznie np. w internecie. Własna działalność bardzo mi pomogła się przełamać – muszę się pokazywać, nie umiem promować swojego produktu bez wyrażania swojego zdania. Więc, “boję się i robię”.

16. Na co przeznaczyłabyś 100, 1000, 10000 złotych gdybyś dostała taką kwotę na rozwój biznesu?

Myślę, że każdą kwotę powinnam przeznaczyć teraz na zlecanie rzeczy na zewnątrz. Od początku działam prawie sama (pomaga mi mój tata, ale on, poza projektem slowpresso, ma jeszcze inną działalność) i wiem, że mogę zrobić dużo, ale teraz marzy mi się, żeby ktoś dołączył do zespołu.

17. Twoja największa biznesowa pięta achillesowa.

Jeden z moich szefów z czasów etatu powiedział kiedyś, że umiem zrobić dobry produkt, ale potem nie umiem „pchać go na rynek”. Coś w tym jest. Własna działalność zmusza mnie do tego, żeby nie tylko robić rzeczy, ale też pokazywać je światu. Ale muszę się przełamywać, żeby nie robić z siebie księżniczki, która siedzi w zamku i czeka aż przyjdą tłumy klientów i zachwycą się jej wspaniałym pomysłem. Nie lubię słowa promocja i nie lubię promować, więc cały czas szukam swojego sposobu na to, żeby sprzedawać nie sprzedając.

18. Najlepsza rada biznesowa jaką słyszałaś?

„Zrób to chujowo”, serio. To taka bardziej dosadna wersja „done is better than perfect”, hasło rzucone kiedyś przez Dominikę Dzikowską. Oczywiście nie chodzi o to, żeby robić słabe produkty i usługi, tylko, żeby nie dłubać za długo w rzeczach już prawie dobrych, tylko wypuszczać je w świat i sprawdzać jak działają. Pułapka perfekcjonizmu jest tak groźna i powszechna, że mi jest potrzebne łatwo zapadające w pamięć zawołanie, które pomaga otrzeźwieć. Zrobiłam nawet kubek z tym napisem.

19. Z kim byś się zamieniła chętnie na życie zawodowe?

Z Giancula Vacci, włoskim biznesmenem, który kręci filmiki, w których tańczy na łodziach w strojach kąpielowych. A na serio to z każdym, kto potrafi prowadzić dobrze działający biznes a jednocześnie ma czas i chęć, żeby jeździć, odpoczywać, bawić, robić coś fajnego.

20. Plany na najbliższą przyszłość?

Opowiedzieć światu o Slowpresso.

21.Zaskakujący fakt o Tobie, którego byśmy się nie spodziewały przeczytawszy Twoje dotychczasowe odpowiedzi?

W kuchni zawsze coś przypalam. Jak gotuję, robię kilka rzeczy na raz, albo idę do innego pokoju i zapominam. Nie mogę robić kawy kawiarce, bo mi kipi. To dlatego, że moje skupienie na jednej rzeczy nie jest cechą charakteru, tylko decyzją.


email marketing powered by FreshMail
 

email marketing powered by FreshMail
 
ZLOT 2017, 20-22.01 Kraków
Zapisz się na listę, poznaj program jako pierwsza + otrzymaj pierwsza link do zakupu biletu w promocyjnej cenie.
Po wpisaniu adresu mailowego nie zostaniesz nigdzie przekierowana... Sprawdź skrzynkę (także spam), powinnaś otrzymać maila z potwierdzeniem, że jesteś na liście. Do zobaczenia na Zlocie!
Daj się zaskoczyć
w sobotni poranek
O świcie wysyłam Pocztę Pantoflową. Setki kobiet* powiedziały mi, że to jedyny newsletter, który zawsze otwierają. Sprawdź dlaczego.
imię
e-mail
* dokładnie prawie 8 tys kobiet otrzymuje Pocztę. ZERO SPAMU 100% SERCA
Szkoła 2017/18 - jestem zainteresowana, przyślij mi jako pierwszej program i cennik*
* zapis oznacza zgodę na wysłanie informacji handlowej