Mikrokręgi, czyli inaczej zespoły albo mastermindy to grupy liczące od 2 do 8 osób spotykające się regularnie z intencją rozwijania swojego biznesu i wspierania siebie nawzajem. Rozwijania, czyli robienia śmielszych kroków, wysyłania w świat lepszych produktów, nawiązywania nowych znajomości, podnoszenia jakości i być może cen, podejmowania lepszych decyzji.

Oto 11 pomysłów na to co można robić podczas spotkań, aby wykorzystać czas najefektywniej i najbardziej twórczo. Bierzcie i bawcie się!

Uwaga na marginesie: raz mówię minikręgi, raz mikrokręgi, raz zespoły, raz komplety, raz grupy wsparcia. Nie potrafię wybrać jednej nazwy. To źle. Bardzo źle. Wiem. Dopóki nie powstanie dobra nazwa, która pokona wszystkie pozostałe, ten fatalny stan rzeczy będzie się utrzymywał.

Zasada naczelna mikrokręgów: Nie jesteśmy dla siebie miłe, ale się kochamy.

Wytłumaczenie: Mała grupa generuje więź, nawet jeśli jej uczestniczki na początku sie nie znają, to z biegiem czasu więź ta będzie się pogłębiać. Dobrze, jeśli uda sie jej nie opierać na „byciu miłym”, ciucicuciu, buzi kawci, na zasadzie „nie powiem jej prawdy w oczy, bo jej się zrobi przykro” itd. To jest dość trudne, bo przecież my tak bardzo chcemy być miłe. I nie chcemy nikogo urazić. I często po prostu traktujemy wiele rzeczy osobiście. Ktoś krytykuje nasze logo, a my się czujemy jakby nam lodowatą dłonią duszę dusił. Z tego się trzeba otrząsnąć, to trzeba przeskoczyć. Pomocne jest zapoznanie się z zasadami dawania feedbacku, czyli informacji zwrotnej.

FEEDBACK

Czyli informacja zwrotna. Ma sens, jeśli (1) mówimy zawsze z perspektywy „ja”, np. nie „to jest do bani”, a raczej „z mojej perspektywy to jest do bani” 😉 (2) pamiętamy, że mówiący mówi z perspektywy „ja” a nie prawd objawionych (3) konstruujemy wypowiedź z 3 elementów – wpierw mówimy coś pozytywnego, potem coś co nam się nie podoba i jest „do zmiany”, a na koniec dajemy sugestię jak można by to zmienić. Ta ostatnia zasada czasem jest nieco sztuczna, ale generalnie chodzi o to, aby ćwiczyć się w widzeniu tego co się nam podoba i w wyrażaniu tego.

Uwaga na marginesie: Jacek Santorski w opublikowanym niedawno interdyscyplinarnym raporcie „Reforma kultury 2020-30-40” (polecam lekturę na jesienne wieczory), będącym dogłębną i błyskotliwą diagnozą tego, co w Polsce nie działa i co można by zmienić, ogłosił, że szczególnie ważne jest uczenie Polaków (nauczycieli, dziennikarzy, politykow, menedżerów) „kultury feedbacku”.

Napisał wręcz “Narodowy trening informacji zwrotnych” może się stać mikrokorektą, która przyniesie makroefekty w budowaniu opartych na wzajemnym szacunku podmiotowych relacji.”

Czyli udzielając sobie wzajemnie feedbacku jesteśmy w awangardzie dobrych zmian. Na narodową skalę. Brawo.

TO BYM KUPIŁA

Ćwiczenie będące formą burzy mózgu dotyczącej nowych produktów. Cała grupa wymyśla pomysły na nowe produktu lub usługi, które autentycznie chciałaby nabyć od danej osoby. Każda osoba mówi ze swojej osobistej perspektywy. Nie staramy się być miłe na siłę.

OPTYMALNA CENA

Pytanie jak się wycenić często spędza sen z powiek. W grupie można przeprowadzić różne testy cenowe. Najlepsze doświadczenia miałam z testami, które są przeprowadzane anonimowo. Rozdaje się karteczki pozostałym kręgowiczkom i prosi się np o napisanie „Ile byś zapłaciła za taką usługę” albo „Ile wydaje Ci się, że taka usługa powinna kosztować” – pytania można zadawać w różny sposób, aby zbadać różne rzeczy. W każdym razie, zbierając karteczki można uniknąć sugerowania się swoimi odpowiedziami.

SCEPTYCZNY KLIENT

Grupa wczuwa się w „sceptycznego klienta”, takiego marudzącego i niezdecydowanego i próbuje wyrazić wszystkie jego wątpliwości. A jak to zrobić sensownie i z pożytkiem dowiesz się ze specjalnego pdf’a do pobrania TU.

BAROMETR ENTUZJAZMU – EFEKT WOW

Grupa, przyglądając się danej rzeczy (strona www/opis warsztatu/sesja zdjęciowa/program e-kursu itp itd) ocenia np. w skali od 1 do 10 czy dana rzecz wywołuje u nich „efekt wow” (9/10 punktów) – jeśli nie, szuka pomysłów na podniesienie entuzjazmu. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której dajemy komuś informację zwrotną, że coś jest „w porządku”, bo w dzisiejszym świecie biznesu „bycie w porządku” to za mało. I na pewno nie jest dobrą metodą na bycie zauważonym.

Bądźmy dla siebie dobre, nie pozwólmy sobie wypuszczać w świat „dobrych” rzeczy. Dobre to za mało, pomóżmy być sobie cholernie dobre.

EXQUISITE CORPSE

Pamiętasz taką zabawę z dzieciństwa, jedna osoba pisze pierwsze zdanie historyjki, zagina kartkę, podaje dalej, druga osoba coś dopisuje, zagina, podaje dalej? Otóż zabawę wymyślili surrealiści we Francji, bawili się w nią w kawiarniach i nazwali „corpse exquiste”. Serio. Nie znam polskiej nazwy i liczę na to, że ktoś mi podpowie.

W każdym razie jest to doskonała metoda na wykrzesanie z siebie kreatywnych iskier w pisaniu tekstów. Cała grupa może w ten sposób napisać dla kogoś tekst na stronę, opis porduktu, regulamin grupy na FB, stronę „o mnie”…

Nie trzeba brać powstałego w ten sposób „dzieła” w całości i dosłownie, ale potraktować to, co powstanie jako inspirację.

DZIURA W CAŁYM

Wspólny namysł nad znalezieniem słabych stron danego pomysłu, produktu, usługi i wymyśleniem jak je przetransformować.

BURZA SERC I MÓZGÓW

Burza mózgu ma sporo zasad, których trzeba przestrzegać. Instrukcję jak przeprowadzić burzę mózgu znajdziesz TU (plik do pobrania)

SYMULACJE

Czyli scenki rodzajowe. Ćwiczymy w grupie rozmowę z trudnym klientem, sprzedaż, wystąpienie publiczne …

FIOLETOWA KROWA

Uwielbiam to pojęcie wymyślone przez Setha Godina. Fioletową krową jest coś, co jest „remarkable”, warte tego, aby o tym wspomnieć (make a remark). Coś o czym się chce mówić. Czyli np. fioletowa krowa przy autostradzie. Gdyby taka stała, pewnie byśmy się zatrzymali, zrobili jej zdjęcie i wrzucili na Insta. Nasz biznes powinien być Fioletową Krową. Ale to nie my oceniamy, czy nią jest czy nie. Robią to inni ludzie, odbiorcy. I nasz mały krąg jest namiastką, przedstawicielstwem szerszych kręgów. I dzięki małego kręgowi możemy zbadać czy już Fioletową Krową jesteśmy (my lub nasz produkt).

NEXT BABYSTEP

Czasem gubimy się w natłoku pomysłów na to, co trzeba zrobić. Rzeczy do zrobienia jest zawsze masa. Czasem zmiany są duże, przerażające, przytłaczające. Możemy poprosić nasz minikrąg, aby pokazał nam NASTĘPNY KROK. Mały krok. Babystep. Taki w sam raz do zrobienia na raz.