Małgosia Nawracaj stworzyła Ślub w jurcie, polub na Facebooku.

 

1.Twój biznes w jednym zdaniu.

Wyprowadzam śluby z urzędów i kościołów na polskie łąki, tworzę wydarzenia by z innymi celebrować życie.

2. Od ilu lat go prowadzisz?

Od dwóch lat.

3. Co robiłaś wcześniej?

Najbardziej namiętną pasją był dla mnie teatr. To przez niego w wieku 15 lat przeprowadziłam się sama do Krakowa i zaczęłam sobie jakoś radzić. Teatr dał mi fantastycznych przyjaciół i nauczył jak stworzyć piękne miejsce przy pomocy czarnej kotary i prostokątu (scena). Później studiowałam dziennikarstwo i zajmowałam się filmem, od strony produkcji. Tutaj szukając żony dla mojego męża znalazłam najlepszą kandydatkę, siebie 🙂 On działał szybko i z zaskoczenia i już szukaliśmy miejsca na nasz ślub. Tak wymyśliliśmy jurty! Wspomnienia ślubu na polanie i wesela w jurcie były tak niezwykłe, że postanowiłam dać innym możliwość przeżycia tego samego. Korzystając z doświadczenia zdobytego przy produkcji filmowej wymyśliłam swój sposób na organizację przyjęć.

4. Z czego konkretnie żyjesz?

Z dwóch usług, które oferuje. Pierwsza to organizacja przyjęcia, druga to wynajem przestrzeni i akcesoriów.

5. Z jak dużą inwestycją na start związany był twój biznes?

Na tyle dużą, że potrzebowałam poręczenia i trochę nie mogłam spać 🙂 To dlatego, że budowałam konstrukcje, kupowałam sprzęt, budowałam markę. Do samej organizacji wystarczyłby laptop, telefon i benzyna.

6. Co uznajesz za swój największy sukces?

Mój osobisty rozwój do którego zmusza mnie prowadzenie własnej działalności.

7. Jakie są twoje supermoce?

Lubię ludzi. Bije mnie po oczach ich potencjał i potencjał miejsc, które widzę. Mam wielkie szczęście do spotykania odpowiednich osób w odpowiednim czasie, tak jakby zawsze tam byli i na mnie czekali (później zwykle znikają) 🙂 Udaje mi się zarażać innych moimi pomysłami.

8. Opowiedz o swoich biznesowych porażkach.

W ubiegłym roku spędziłam tydzień zapłakana w łóżku tylko dlatego, że musiałam przesunąć wydarzenie promocyjne, którego organizacji się podjęłam i do którego zaangażowałam ludzi. Przesunięcie nie z mojej winy, wszyscy to rozumieli, oprócz mnie. Porażką było branie wszystkiego do siebie.

9. Gdybyś jeszcze raz startowała, jaki biznes założyłabyś dziś?

Ten sam. I dużo więcej, jest tyle fajnych miejsc, wydarzeń do stworzenia dla których jest miejsce w Polsce 🙂

10. Jak się promujesz?

Tradycyjnie przez stronę www, fb, branżowe targi, publikacje na blogach. Organizując własne wydarzenia promocyjne, własnie organizuje plener fotograficzny w jurcie.

11. W co warto inwestować?

W relacje z ludźmi. To oni umożliwiają tworzenie czegokolowiek i nadają sens temu co się tworzy.

12. Do kogo dzwonisz jak masz biznesowy dylemat?

Daje sobie czas. Pytam siebie, męża, przyjaciół. Mamy fajną grupę mastermind.

13. Kto cię inspiruje? Kogo podziwiasz? Komu zazdrościsz?

To czego najbardziej chciałabym dla siebie w biznesie to zintegrowanie i osadzenie. Połączenie pomysłów i intuicji z kosmosu ze skutecznym działaniem i mocnym stąpaniem po ziemii. Takich ludzi znam i podziwiam, nawet krąży w moim otoczeniu mitologiczna postać Wiktora, który jest uosobieniem tych cech. Chce być jak Wiktor! 🙂

14. Śmiałe niezrealizowane marzenie (związane z biznesem)?

Zbudowanie własnego pleneru do tworzenia wydarzeń w jurcie pod Krakowem. Stworzenie kursu dla wedding plannerów, którzy chcą tak jak ja działać w plenerze. Zorganizowanie koncertu Nakho Bear w Polsce.

15. Czego się wstydzisz?

Czasami swojej dziecięcej natury. Utrudnia mi dogadywanie się z „grubymi rybami”.

16. Na co przeznaczyłabyś 100, 1000, 10000 złotych gdybyś dostała taką kwotę na rozwój biznesu?

100 zł – na las w słoiku, który podarowałabym moim klientom w prezencie ślubnym. 1000 zł – na „prawdziwą” reklame na blogu branżowym 10000 – na organizację otwartego dnia Ślubu w jurcie w krakowskim parku, tak by uczestnicy mogli poczuć klimat naszych przyjęć w plenerze.

17. Twoja największa biznesowa pięta achillesowa.

To właśnie kontakt z „grubymi rybami” ale już wiem, że „Ślub w jurcie” nie jest dla wszystkich. Kolejna, to mam nadzieję chwilowy, strach przed rozwojem firmy.

18. Najlepsza rada biznesowa jaką słyszałaś?

Nie mam jednej. Ostatnio na czasie jest u mnie książka „Piąta Umowa” Don Miguel Ruiz, Don Jose Ruiz, polecam. Wiele nauczyła mnie też książka „Wielka Magia”

19. Z kim byś się zamieniła chętnie na życie zawodowe?

Nie chciałabym się z nikim zamienić.

20. Plany na najbliższą przyszłość?

Przygotować jak najlepiej przyjęcia, które są przede mną. Również autorskie wydarzenie: „Pole przy stole, festa!” W noc świętojańską spotykamy się na polanie (pod Krakowem). To będzie cztery razy ” Z” : spotkanie Z nieznajomymi, jedzenie Z Włoch, muzyka Z serca, wszystko Z natury 🙂

21. Zaskakujący fakt o Tobie, którego byśmy się nie spodziewały przeczytawszy Twoje dotychczasowe odpowiedzi?

Potrafię świetnie organizować przyjęcia w plenerze, nawet bez wody, prądu i dojazdu na miejsce ale organizacja zakupów spożywczych dla mojej rodziny mnie przerasta. Mdleje przed Lidlem.