źródło zdjęcia
-

Czuję się fantastycznie mogąc napisać list! Listów już się w zasadzie nie pisze…

Chciałabym napisać do Ciebie zwięźle, bez banałów. Zaczynałam już ten list kilka razy i myślę sobie, psia kostka, ile szczegółów, ogranicz się kobieto! No, ale te szczegóły ROBIĄ moją historię, są najistotniejsze! Ok. opowiem Ci to tak:

Kilka lat temu skończyłam studia – kulturoznawstwo, ok. to było 7 lat temu. Ale sobie wybrałam, co? Kulturoznawstwo! Gdzie był mój rozum jak miałam 18 lat i dlaczego nie wpadł na pomysł, by gmerać w oczach ludzkich jako okulista na przykład, hęęę?

Po studiach od razu szuka się pracy. Na etacie – taki był schemat. Może dalej tak jest?

Szukałam pracy przez rok – nic ciekawego, stawki żałosne. Wpadłam na pomysł – własny biznes! Wiedziałam CO, nadałam nazwę, zrobiłam biznes plan i zabrałam się za staranie o dotację… I zadzwonił mój przyszły pracodawca, poszłam na rozmowę, zostałam, jak mówiłam – na chwilę. 5 lat na etacie minęło. To było dobre 5 lat, naprawdę. Dobre stanowisko, wynagrodzenie (jak na polskie warunki) całkiem, całkiem, ale po 4 latach zaczęło być nie tak – stoję w miejscu, pomyślałam. Czas na zmiany. Rodzina: spokojnie, nie rzucaj pracy, twórz sobie coś na boku. Minął kolejny rok. Stop. Fakt nr 1: Masz decyzję, czujesz, wiesz – działaj. Ok. słuchaj innych, radź się, ale co tak naprawdę ktoś inny może wiedzieć, nigdy nie będąc w takiej sytuacji? Jeśli jesteś na etacie i chcesz zacząć biznes ok. stwórz jakieś podstawy np. stronę www, biznes plan, zbierz oszczędności.

Przyszedł ten dzień coraz więcej czynników mówiło koniec z etatem, czas na własny biznes. W moim przypadku nie było spontaniczności, żadnego fiu bździu. Decyzja dojrzała jak ser pleśniowy. Rodzina: będziesz tego żałować. Nie pożałowałam Stop. Fakt nr 2: Decyzje o rozpoczęciu biznesu naprawdę przemyśl, przygotuj się do startu, skorzystaj z pomocy (dotacji), sprawdź możliwości. Zawsze potrzebne też jest jakieś wsparcie, najczęściej rodziny (tak, tej samej co mówi, że źle zrobiłaś ). Tak było i w moim przypadku – wiedziałam, że mimo oszczędności, jak coś – nikt nie zamknie mi lodówki 😉

Firma nazywa się Isa Flower&Event One, jest młoda jak fermentacja podczas produkcji wina różowego i na totalnym początku swej drogi, mimo roku już ciężkiej pracy. Stop. Fakt nr 3: Abyś poczuła się dobrze ze swoją firmą, musi upłynąć co najmniej rok czasu, bo wówczas będziesz już po pierwszych błędach, straconym czasie na robieniu tego co nie ma sensu, nie będziesz pogubiona, Twoja firma będzie miała już kształt i będziesz wiedziała w jakim kierunku to ma iść i co jest do zmiany. Stop. Fakt nr 4. Własna firma to rozwój 1000000%, przez całe życie tak się nie rozwijałaś jak w ciągu zaledwie kilku miesięcy 😉 Fajne to.

Isa Flower&Event One powstało z połączenia moich zainteresowań, pasji, hobby… Pod szyldem Event One (www.eventone.pl – strona aktualnie w przebudowie 🙂 organizuję imprezy, robię sesje fotograficzne i współpracuję z hostessami. Isa Flower (www.isaflower.pl – aktualnie totalna wyprzedaż, Zapraszam! 😉 to marka, ha! Marka! Jeszcze trochę 😉 która promuje hand made, a tak naprawdę sama go tworzy – biżuterię, kartki, zaproszenia, dekoracje, a teraz zabrała się za modę – ma jedyne na rynku „takie” kominy i swoje grafiki przenosić będzie na bluzki. Mam nadzieję, że nie brzmi to zbyt „do przodu”, bo to wszystko nie jest wcale takie różowe – to ciężka praca, próby i błędy – bo to ciągle totalny początek. I ja jedna w tej wielości zadań. Jednak radość i wdzięczność jest nieopisana, gdy widzę na ulicy kogoś kto nosi Isa Flower albo cieszy się ze zdjęć czy przygotowanej tak a nie inaczej imprezy. Stop. Fakt nr 5. Jeśli szukasz pomysłu na biznes, nie brnij daleko – będzie nim Twoje wykształcenie, a przede wszystkim hobby i to na czym po prostu się znasz, co czujesz i najzwyczajniej lubisz robić (w razie czego doszkolisz się po drodze, bo Fakt nr 4 😉

Jeśli myślisz o własnym biznesie, zaczęłaś go już to extra, na pewno jest w Tobie masa entuzjazmu i energii. Trzymam za Ciebie kciuki (za siebie też trzymam), dziś myśl o etacie powoduje, że mimo gorszego momentu, zabieram się ze zdwojoną siłą za swoją pracę 😉 Bez stopu. Fakt nr 6. Wydaje mi się, że wszystko musi jakoś dojrzeć, nie da się nie popełnić błędów. Nic nie zmieniłabym w swojej początkowej drodze. Jest rozwój, idzie na przód. Jest cały czas działanie więc nie może być inaczej!

Nie jestem ekspertem, by udzielać rad, każda historia jest inna. Moją wskazówką będzie tylko – ceń się. Od samego początku. Bo, że siebie krytykujesz to wszyscy wiemy, nie zapomnij dla równowagi też się cenić.

Jestem ciekawa jakie są Twoje fakty?

Izabela Florek