Brutalne prawdy, sekrety, straszne historie i królicza nora. Witaj w Krainie Czarów.

Czy masz czasem DOŚĆ? Dość realizowania cudzych, a nie własnych wizji na życie? Dość szarpaniny? Dość zarabiania tylko na waciki? Dość słuchania rad dobrych ciotek, które tyle wiedzą o współczesnej sytuacji na rynku pracy, co kowboje o literaturze angielskiej? Dość przeczesywania internetu w poszukiwaniu rozproszonych strategii działania?

alicjjjca

“Alicja miała już DOŚĆ (…) Raz czy dwa zerknęła do książki, którą czytała siostra. Niestety, w książce nie było obrazków, ani rozmów. “A cóż warta jest książka – pomyślała Alicja, w której nie ma rozmów, ani obrazków?”

Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów

Otóż w nowej edycji Latającej Szkoły będą rozmowy i będą obrazki.

Nie będzie nudy. Obiecuję.

Oczywiście nikt „normalny” nie wrzuca cytatów z XIX literatury z nadzieją, że to dobra przynęta.

Jeżeli chcesz robić biznes „normalny”, bezpieczny, taki jak wszyscy, to od razu uprzedzam, nie tego uczę.

Chcę żebyś robiła biznes, będąc sobą. Żeby ci się zgadzała kasa, żebyś była królową balu, ale żebyś nie musiała przy okazji jak siostra Kopciuszka, obciąć sobie pięty.

Ten tekst to test. Jak dotrwasz do końca i poczujesz przy ostatnim zdaniu impuls „wchodzę w to”, to znaczy, że nowy model Szkoły Ci się spodoba. Jak nie, to znaczy, że lepiej zainwestować swój czas i pieniądze w coś innego. Proste.

Moje zaproszenie – Wskocz do króliczej nory i wyląduj w krainie czarów! Latająca Szkoła Biznesu zabierze Cię w zupełnie nowe miejsca. Start: 7 kwietnia. Meta: 7 czerwca.

(Na marginesie, to nie przypadek, że zapraszam Cię do skoku „w dół”, a nie „do góry”. Czy Szkoła nie ma uczyć latania? Wznoszenia się? Tą zagadkę rozwikłam na końcu.)

Wiesz kiedy mam ciarki? Jak dowiaduję się o tym, że którejś dziewczynie związanej ze Szkołą coś się udało. Którejś z „pań od czegoś”, Pani od PR albo Pani Swojego Czasu, albo Gabrysi Kucy vel Kobiecej Sile. Jak słyszę, że któraś z nich lub inna kobieta (no ale kogoś musiałam wymienić, padło na Justynę, Olę i Gabrysię):

Odpaliła swoją stronę.

Udzieliła wywiadu.

Ma komplet zapisów na warsztat.

To mój organizm natychmiast produkuje więcej endorfin.

Dobrze nie sugeruj się, że jak wymieniam kobiety rakiety pistolety, to w Szkole jest miejsce tylko na rakiety pistolety. Miejsce jest na kobiety ślimaki, kobiety czołgi, kobiety rusałki i kobiety motyle.

W moim interesie, zarówno racjonalnym jak i osobistym, duchowym jest to, żeby to co robię było hiperskuteczne. Wybrałam sobie taki model, bo jedną z moich cech jest to, że autentycznie potrafię cieszyć się cudzymi sukcesami. Łatwo mi to przychodzi.

(Wskazówka # 1 Wybierz model głęboko spójny z Twoją osobowością).

Czyli, żeby dodawało kobietom mocy, inspiracji, siły. I żeby można było zaobserwować wymierne skutki tej zmiany. Dlatego też z uporem maniaka badam „co działa”. Mam w związku z tym pewną teorię. Kontrowersyjną.

I na tej kontrowersyjnej teorii oparłam mój nowy pomysł na Szkołę.

Gotowa?

No to ruszamy.

Kowalska myśli tak: „im więcej wysiłku, im większy nakład – czasu, energii, pieniędzy, tym większy efekt”. Czyli jeżeli Szkoła trwa 3 miesiące, trzeba dojechać na zajęcia, kosztują one sporo, jest masa zadań domowych i kilku różnych prowadzących, tym lepiej. A gdyby była 3 razy droższa to na pewno by była jeszcze bardziej skuteczna.

Tak oszukuje nas nasz umysł przy decyzji o zakupie.

Ale tak nie jest naprawdę.

Cała sztuka, cała magia, cała alchemia polega na tym, aby optymalizować relację między nakładem energii, a efektem. Na tym polega joga. Nie chodzi o to, aby stawać na głowie przy użyciu wszystkich sił. Chodzi o to, aby stawać na głowie lekko. Z minimalnym koniecznym wysiłkiem.

Minimalny konieczny wysiłek do osiągnięcia efektu. To mnie kręci.

MODEL NOWEJ SZKOŁY:

Nie spędzać razem każdego weekendu.

Nie wycinać z życia uczestniczek tyle czasu.

Niech płacą mniej.

Ale.

Nie stracić wspólnoty i wsparcia.

Nie stracić energii jaką daje spotkanie się na żywo.

Nie zamienić szkoły w kolejny, nudny program on-line do samotnej konsumpcji przed ekranem.

 

Brutalna prawda # 1

Programy on-line są fajne, ale większość z nich jest nieskuteczna. Nawet jak są cudownie pomyślane. Dlaczego? Ponieważ większość ich użytkowników nie korzysta wcale z materiałów, które są udostępniane. Im bardziej złożony i bogatszy program, tym szanse są jeszcze mniejsze. To jest nieracjonalne, ale prawdziwe!

Straszna historia # 1

Brałam udział w szkole, która kosztowała 10 tysięcy dolarów. Tak, to dużo. Za te pieniądze można było wybudować 10 studni w Afryce. Szkoła ta była mixem online i offline. Trwała rok, zjazdy były 3. Pisałam o nich i być może czytałaś moje blogi. Pomiędzy zjazdami nasi wspaniali nauczyciele stworzyli hiperintensywny program on-line. Grupy. Webinaria. Mentoring przez Skype. Lektury. Sprawozdania z lektur. Wysyłanie pdfów w te i wewte.

Bardzo piękny plan. Kompletnie nie wypalił.

Zarówno ja, jak i reszta, inteligentnych, odpowiedzialnych, zaangażowanych ludzi, pomiędzy zjazdami po prostu nie brała udziału w tym, co nam zaproponowano. Każdy miał moralnego kaca. Ja największego, bo dla mnie relatywnie była to największa inwestycja.

Dlaczego ów plan nie wypalił?

Był zbyt intensywny i nie był podzielony na małe, przyjemne i angażujące porcje.

Brutalna prawda # 2

Cała wiedza, która może Ci być potrzebna do stworzenia własnego biznesu jest dostępna. On-line. Za darmo.

Jak tworzyć grafiki w darmowych programach typu Canva.

Jak stworzyć własną stronę na WordPressie i co na niej napisać, aby sprzedawało.

Jak rozliczyć się z fiskusem, albo nawet jak fiskus oszukać.

Wszystko.

Ale umówmy się, kto ma CZAS i kto ma MOTYWACJĘ i kto ma CIERPLIWOŚĆ, żeby przekopać cały internet w poszukiwaniu tej wiedzy, a potem jeszcze odsiać ziarno od plew?

1% ludzkości.

Ja przez chwilę do niego należałam, bo nie miałam innych zajęć, problemów, miałam za co żyć, nie miałam dzieci, byłam chorobliwie zmotywowana, żeby zgłębić temat tego jak prowadzić własny biznes. I trochę tej wiedzy zdobyłam i skondensowałam.

Także mogę ci dać kilka pigułek.

I tak jak Alicja po zjedzeniu ciasteczka poczuła, że nagle robi się bardzo duża, możesz poczuć, że rośniesz.

Ale nie zjadłam wszystkich rozumów. I zrozumiałam, że nie jest to wcale konieczne! Bo wiem gdzie szukać. I tego między innymi mogę Cię nauczyć  – jak błyskawicznie znajdować odpowiedzi na wszelkie nurtujące cię w związku z prowadzeniem własnego biznesu pytania.

Brutalna prawda # 3

To nie wiedza jest kluczem do sukcesu w biznesie. To właściwe działanie, czyli wiedza natychmiast przełożona na praktykę, a raczej wiedza zdobywana w trakcie PRAKTYKI. Czyli w locie.

Mój pomysł:

Wpierw decydujesz się na jedną z trzech ścieżek.

Może jesteś “świeżynką”, może weteranką. Ja uważam, że jedna z trzech dróg Cię dotyczy:

1. Nie mam pomysłu. Mam za dużo pomysłów. Chcę znaleźć jeden pomysł na to jak zarabiać na tym, co kocham.

2. Mam pomysł i wiem, że chcę go realizować. Właśnie wystartowałam ze swoim biznesem.

3. Mam już własny biznes, ale chcę WIĘCEJ: zarabiać, mieć większy zasięg, wpływ i więcej satysfakcji.

Następnie :

Co tydzień, przez 8 tygodni, co poniedziałek, dostajesz bodziec do działania.

Przysyłam ci co tydzień intrygujące WYZWANIE. Propozycję związaną z twoim biznesem (oczywiście są to INNE propozycje dla każdej z 3 ścieżek!), zadanie w formie filmiku video.

Mówię maksymalnie 5 minut. Nie więcej. Tyle ile trwa ugotowanie jajka na miękko.

Zadanie związane jest ze zrobieniem czegoś w realu. Offline. Czegoś małego. Bardzo konkretnego. Twórczego. Taki babystep.

Działasz, a następnie dzielisz się z innymi uczestniczkami tym, co przeżyłaś. To sprawi, że każdy krok będzie jeszcze bardziej przyjemne.

Ok, co to będą za zadania? I czy musisz je robić?

Nie będą to przypadkowe zwariowane pomysły, w stylu „dziś załóż dwie różne skarpetki, wrzuć foto na Instagram i może cię to natchnie to tego, żeby więcej zarabiać”…

Tylko kroki, które są logicznie powiązane i które są związane z prowadzeniem własnego biznesu i które są tak pomyślane, żebyś nie zaczęła od razu krzyczeć, że hej „ty to już wszystko zrobiłaś”, ani też takie trudne, że rozłożą cię na łopatki i przeleżysz tak cały tydzień bez ruchu.

Nie musisz wykonywać wszystkich kroków. Każdy z nich to jedynie inspiracja.

Oprócz tego masz dostęp do materiałów video. Biblioteki z wiedzą. Apteczki z pigułkami.

Oczywiście bardzo cenną, ale de facto bezużyteczną, jeśli się jej nie wcieli w życie. A nie wcielisz jej całej i tak w 8 tygodni. Dlatego dostęp będziesz mieć forever, czyli na zawsze.

Przykłady materiałów video:

  •  Jak zrobić dobrą kalkulację biznesową, na każdym etapie?
  • Case studies – przykłady konkretnych kobiecych (polskich) biznesów, czyli co stosują inni i dlaczego to działa
  • Jak zbudować zaangażowaną społeczność?
  • Jak zdobywać doskonałe opinie od klientów?
  • i wiele więcej…

No i jeszcze oś, serce, dusza, esencja i sedno, czyli Wirtualny Krąg Wsparcia. Inaczej GRUPA.

Zdradzę Ci kolejny sekret. W wakacje zrobiłam pierwszy płatny program on-line, Wirtualny Krąg Wsparcia. Miał trwać miesiąc, ale po miesiącu postanowiłam, że nie zamknę grupy na Facebooku. Grupa żyje do dziś. I jest fenomenem!

Dziewczyny po pół roku piszą tak (nie zapytałam ich pozwolenie na cytowanie, bo nie zdążyłam, więc nie będę podpisywać):

Aż boję się myśleć, jaką głupotę bym popełniła, gdybym nie zapisała się na ten kurs, ile wspaniałych kobiet bym nie poznała! Jestem pewna, ze dziś byłabym na początku drogi z moim  biznesem. To co dostaję tutaj, jest bezcenne, nie mam porównania do niczego, tego się nie da opisać! (…)

Cały ten czas był przełomem. Dzięki temu, co wciąż dzieje się między nami, stałam się inną osobą. (…)

Krąg pozwolił mi poznać, poczuć i uwierzyć w siłę wspólnoty kobiet. To parę miesięcy, a ja już nie wyobrażam sobie, że można żyć inaczej. (…)

Czuję się z Wami niesłychanie związana. Większość Waszych biznesów znam na pamięć i kibicuję im z całego serca. Kreujemy zupełnie nową jakość polskiego biznesu.(…)

Jestem tutaj, bo to najbardziej przyjazne miejsce jakie znam w sieci. (…)

Najważniejsza zmiana to tempo. Teraz wszystko u mnie pędzi, to co planowałam od dawna, rozkładając to na dłuższy czas, już jest wcielone.   (…)

Przed kręgiem byłam w życiowej i zawodowej czarnej dupie. Po kręgu – mam przed sobą fajną prostą drogę. Ja Wam powiem jedno Laski – jestem w Was zakochana!!! serio! Ja nigdy w życiu nie przypuszczałam, że będę tyle gadać ludziom o “moich dziewczynach”:) Niektórzy, którym o Was opowiadam (robię też aktywny PR części z Was:)) myślą, że jestem stuknięta. Serio.

Oczywiście wcale nie MOJE nagrania audio były tutaj kluczowe. Ego lamentuje, a serce wie, że znalazło dobry trop. I tego się trzymam. To nie o mnie – Agatę Dutkowską chodzi, to nagromadzenie wspaniałych kobiet. Ale to ja, Agata Dutkowska potrafię to robić, potrafię GROMADZIĆ WSPANIAŁE KOBIETY W JEDNYM MIEJSCU I DAWAĆ IM PRZESTRZEŃ DO POPISU.

Ok, może fajniej jest potrafić rapować jak Eminem, albo grać na gitarze jak Jimi Hendrix, albo śpiewać jak Lhasa de Sela. Tylko, że jak w niebie rozdawali talenty muzyczne, to ja byłam w toalecie.

Jak przyszłam to Bóg rozłożył ręce i powiedział, co wybierasz, z talentów zostało nam jeszcze: gromadzenie w jednym miejscu cudownych kobiet, projektowanie stopów nieżelaznych, zapamiętywanie raz usłyszanych numerów telefonów i umiejętność rozplątywania bardzo zaplątanych łańcuszków. Co wybierasz?

To pierwsze, odpowiedziałam.

200803122

Zatem podsumujmy. Nowa Szkoła online-offline składa się z:

8 tygodni podczas których:

– masz dostęp do bazy wiedzy (pdfy, video, audio), jednym słowem PIGUŁKI, piguły, pigułeczki, odlot gwarantowany. Baza jest jedna (jak matka) niezależnie od poziomu dostajesz od razu WSZYSTKO, bez stopni wtajemniczenia. Na zawsze.

– co tydzień otrzymujesz na maila nowe wyzwanie – video  i dzięki małym, regularnym działaniom nabierasz ROZPĘDU

– masz przez 24 h na dobę dostęp do wspaniałych kobiet z wirtualnej grupy wsparcia (na Facebooku)

– codziennie dostajesz rano SMSa z sentencją, myślą lub wierszykiem od Agi Majewskiej ze szkolnego Zespołu i od razu robi Ci się lżej na duszy – i jak piszą zawsze różni spece na swoich salespage’ach, już samo to jest warte ceny całego kursu” 😉 Plus chodzi o fantastyczny stan “bycia zanurzonym” w procesie pracy i zmian, a SMSy będą Ci o tym przypominały.

– spotykamy się na intensywnym 1 dniowym warsztacie na żywo. Od rana do wieczora. W Warszawie. I jest to dzień pełen mocy, gdzie możesz nie tylko poznać, poczuć, posłuchać, powiedzieć, pobyć, ale przede wszystkim wnieść swoje INDYWIDUALNE pytania i wątki i dostać ode mnie INDYWIDUALNE inspiracje, pomysły, rady i opinie – no a wiadomo, że JEDEN DZIEŃ może doładować człowieka na długo, kto był na Zlocie ten WIE

Terminy spotkań:

grupa 1: 25 kwietnia (sobota)

grupa 2: 26 kwietnia (niedziela)

grupa 3: 9 maja (sobota)

I nic więcej. Nie mnóżmy bytów ponad potrzebę.

Jest coś takiego jako “brzytwa Okhama”, czyli właśnie idea, aby nie mnożyć bytów ponad potrzebę. Okham był XIII wiecznym filozofem i teologiem.

Jest też “brzytwa Dutkowskiej”, czyli idea, żeby było prosto, a dobrze.

Ile to kosztuje i dlaczego tak drogo?

1500 złotych.

Docelowo.  W kolejnej edycji cena tej nowej Szkoły będzie wynosiła 1500 złotych.

Ale tak jak zapowiadałam, robię taki format pierwszy raz i “króliki”, czyli osoby, które wezmą udział w pierwszej edycji, wiosną 2015,  płacą mniej. Dużo mniej.

Ile?

Ojej wylał mi się atrament.

ink-stain-texture-20_l

Tu było napisane …

Jak chcesz wiedzieć, napisz na:

wyzwanie2015@latajacaszkola.pl

a dostaniesz od razu odpowiedź z ceną. Oczywiście samo napisanie maila na ten adres nie ściągnie Ci pieniędzy z konta, ani nie będziesz potem spamowana prośbami typu „no kupże, no kupże” (to tak z krakowska…) Dostaniesz jednego maila z ceną kursu.

Acha i wpierw skaczemy w dół, żeby wzbić się do góry. Jest w tym ukryty sens.

Nawet wieszcz stwierdził: Kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie będzie w niebie. Latanie dobrze jest zacząć od zakorzenienia.

Mały trailer/spoiler: będziemy sporo „dotykać ziemi” i konfrontować się z rzeczywistością. Kalkulatory, tabelki i badania terenowe. Nic więcej nie powiem…