Po pierwsze, najważniejsze – dobrze, żebyś poznała zespół, który organizuje ZLOT społeczności Latającej Szkoły.

Oprócz osób, które możesz już kojarzyć, czyli mnie i mojej „prawej ręki” i stałej współpracowniczki, Ani Siri Karty, do zespołu dołączyły przed kilkoma tygodniami – Ania Karna i Agnieszka Majewska, które są na stażu w Szkole, a prywatnie mają swoje pomysły na własne biznesy w szeroko rozumianym obszarze eko-wellness (szczegółów na razie nie zdradzam) i szlifują je w trakcie zajęć Szkoły. To dzięki nim mamy teraz takie ładne zdjęcia z zajęć na Facebooku.

Oprócz tego wspierają nas Maria Rauch (z zawodu architekt, ale de facto supertalent w animowaniu społeczności, współzałożycielka Młyna Zabierzów) i Ania Królikowska, która od lat prowadzi Bajlę i ma imponujące doświadczenie w organizacji dużych eventów, np. krakowskiej, kabaretowej PAKI. Mamy nadzieję, że wątku humorystycznego na Zlocie nie zabraknie …

Mimo tego, że na zebraniach nosimy śmieszne czapki (a czasem nawet uszy myszki Minnie – jak widać w filmiku video).

Że siedzimy na ziemi, w skarpetkach (Maria ma specjalne pachnące skarpetki!), a nie w szpilkach przy stole.

To, jednak pracujemy dużo, intensywnie i z serca. Zlot ma być kosmiczny.

Wtorek 21.10 – dostajemy potwierdzenie, że mamy zarezerwowaną salę w kinie Kijów, to największa sala kinowa w Krakowie, idealna na galę! Świętujemy sukces na szybkim pikniku na Błoniach (mam urodziny i czuję, że to jeden z najlepszych prezentów jaki mogłam otrzymać), po gali zgadza się wystąpić „gwiazda” (nie zdradzamy na razie o kogo chodzi) na której obecności bardzo nam zależy. Świat nam sprzyja.

Środa 22.10, godzina 21:30 – menedżerka kina wysyła SMSa,  w którym mowa, że jednak sali nam wynająć nie może – termin od dawna zajęty, po prostu nie spojrzała w odpowiednią rubryczkę, rozpacz.

Czwartek 23.10 – gorączkowe poszukiwania sali zastępczej, spełniającej nasze kryteria, kończące się fiaskiem

Piątek 24.10 – szukanie zastępczego terminu w styczniu, kosmiczne komplikacje, decyzja: ZLOT będzie 16-19.01.2015. Nie ma innego wyjścia. Nie wiadomo, czy „gwiazda” może wtedy wystąpić. Raczej nie. Nowe centrum konferencyjne ICE jest w stanie wynająć nam salę na galę na jeden dzień za cenę nowego Fiata Panda.

Sobota-Niedziela 25/26 – przez cały dzień jesteśmy na zajęciach Szkoły

Poniedziałek 27.10 – idziemy zrobić wizję lokalną w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manngha i … to jest TO. Dla osób spoza Krakowa – to piękne miejsce nad Wisłą, z salą amfiteatralną, przeszklonym lobby i miejscem na taneczne afterparty. Dla krakowianek – Manngha z pewnością jest Wam znana – ja zawsze marzyłam, żeby zrobić jakąś imprezę w Mandze. Następnie siedzimy i dopinamy program ZLOTU.

Wtorek 28.10 – kolejne zebranie Zespołu. Burze mózgu, wykres Gantta, tabelki w Excelu, listy zadań, stosy maili.

Tak to wygląda mniej więcej – to tylko 2 minuty z 600 jakie w tym tygodniu poświęciłyśmy na planowanie ZLOTU.

Najważniejsze hasła to:

KONTAKTY – chcemy, żeby każda osoba która przyjedzie na Zlot wyjechała z nowymi kontaktami, a nie siatką wizytówek

KONKRETY – chcemy, żeby każda osoba wyjechała z konkretną wiedzą i nowymi pomysłami, a nie ogólnikowymi „inspiracjami”

KOSMOS – ma być kosmicznie, czyli nieziemsko – szyjemy to wydarzenie na miarę XXL jeśli chodzi o poziom zabawy, wrażeń, doznań, przeżyć

Dokładny program ZLOTU już wkrótce.

Tymczasem zobacz jak to wszystko wygląda od kuchni.